poniedziałek, 23 czerwca 2014

Diego Domínguez - Hiszpania. Cz.3.


Kolejna część Rodzinnych kraji aktorów - w tym przypadku Diego Domíngueza. W rozwinięciu posta znajdziecie dwie ostatnie tradycje. Zapraszam do rozwinięcia. 


Fiesta de la Primavera

 


Feria de Agosto (Feria de Malaga) to najważniejsze  święto w Maladze trwające 9 dni. Historia tej imprezy wywodzi się z corocznych targów w mieście, na które zjeżdżało się sporo ludzi i poza ubijaniem interesów dobrze się bawiono. Feria z reguły zaczyna się w drugim tygodniu sierpnia, wtedy, gdy upały zaczynają naprawdę dawać się we znaki.
Przygotowania do tej jednej wielkiej imprezy trwają miesiące. Miasto wydaje ogromne pieniądze na uliczne ozdoby, foldery, reklamę, sztuczne ognie, organizację fiesty. W czasie Ferii w mieście wszystko się zmienia - większość sklepów oraz wszystkie instytucje są pozamykane, inaczej kursują autobusy, napływają masy turystów, hotele i restauracje windują ceny.
Na kilka tygodni przed Ferią organizowane są dla obcokrajowców kursy tańca flamenco, gdyż muzyka ta dominuje w czasie Ferii. Na ulicach i placach stawia się ogromne namioty – casetas. W nich można potańczyć, zjeść, wypić. Oczywiście na ulicach również słychać muzykę, wszystkie bary są pootwierane całą dobę, pojawiają się stragany ze słodyczami, napojami, gadżetami - atrybutami Ferii (chustki, kieliszki, wachlarze, kapelusze, kwiaty i inne ozdoby do włosów). Na ulice wychodzą tłumy zarówno młodych, jak i starszych, Hiszpanów i turystów.
Wiele osób jest ubranych w tradycyjne andaluzyjskie stroje (kobiety w długich kolorowych sukniach z nieskończoną ilością falban, mężczyźni w strojach campero - białe koszule z żabotami, spodnie z wysokim stanem obwiązane w pasie kolorową chustą, kolorowe szelki i wysokie buty). Tańce trwają godzinami, gardła chłodzi się zimnym, białym półsłodkim winem. Wieczorem cała zabawa przenosi się poza centrum miasta do ogromnego wesołego miasteczka, gdzie można i pojeść, i potańczyć (ok. 200 namiotów, każdy przystrojony w inny sposób i utrzymany w innym stylu). Feria de Agosto to święto i dla ciała, i dla ducha, podczas którego można wczuć się w typowo andaluzyjskie klimaty.

  El Botellon

  

El Botellon (gorączka hiszpańskiej nocy), który posiada różne nazwy w różnych częściach Hiszpanii, stał się zjawiskiem socjologicznym i kulturowym. Nazwa pochodzi od słowa botella, czyli butelka, jako że to właśnie ona gra główną rolę podczas takich nocy. Fenomen ów narodził się najprawdopodobniej w środowiskach uniwersyteckich Salamanki i Cáceres na początku lat dziewięćdziesiątych, chociaż nie jest również obcy rodzicom dzisiejszych nastolatków. Zawsze towarzyszył różnego rodzaju lokalnym fiestom, koncertom i innym imprezom, ale dopiero od tego momentu stał się zjawiskiem samym w sobie, stał się alternatywą dla barów i jedną z ulubionych form spędzania wolnego czasu młodych Hiszpanów.
Fascynaci botellona narzekają też na to, że w zatłoczonych barach nie mają swojej przestrzeni i że na ulicy czują się naprawdę wolni. Zresztą ulica w Hiszpanii ma rzeczywiście inny wymiar. Mówi się, że jedynie w języku hiszpańskim powiedzenie „idę na ulicę” ma swoisty sens. Hiszpanie są królami ulicy, to tam zawiera się znajomości, przełamuje bariery i łączy z ludźmi. Według statystyk około 180 tysięcy młodych ludzi zbiera się w każdy weekend w hiszpańskich miastach, aby praktykować ten zwyczaj. Dzielą się na tych, którzy podczas botellonów umilają sobie czas przeróżnymi grami, i takich, którzy wolą „pić spokojnie”. Są też ci, którzy przychodzą na teren botellona tylko po to, żeby poczuć jego specyficzną atmosferę.
Stali bywalcy wiedzą, w którym miejscu miasta najlepiej można wspomnianej atmosfery doświadczyć. Oczywiście botellon ma też drugą stronę medalu. Oznacza tony śmieci i hałas, na który skarżą się mieszkańcy domów sąsiadujących z „terenami” botellona. Z tych właśnie powodów został zdelegalizowany. Fenomen picia na ulicy jest głęboko zakorzeniony w hiszpańskiej kulturze, i jak twierdzą sami Hiszpanie, o ile wprowadzenie uchwały teoretycznie z tym kończącej jest sprawą dość prostą, o tyle faktyczne doprowadzenie do tego, by młodzież zaprzestała tego zwyczaju będzie bardzo trudne.

Co sądzicie o tych tradycjach.?

Chcielibyście pojechać do Hiszpanii .? 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz