Kolejna część Rodzinnych kraji aktorów - w tym przypadku Diego Domíngueza. W rozwinięciu posta znajdziecie dwie ostatnie tradycje. Zapraszam do rozwinięcia.
Fiesta de la Primavera
Feria de Agosto (Feria de Malaga) to najważniejsze święto w Maladze trwające
9 dni. Historia tej imprezy wywodzi się z corocznych targów w mieście, na które
zjeżdżało się sporo ludzi i poza ubijaniem interesów dobrze się bawiono. Feria
z reguły zaczyna się w drugim tygodniu sierpnia, wtedy, gdy upały zaczynają
naprawdę dawać się we znaki.
Przygotowania do tej jednej wielkiej imprezy trwają miesiące. Miasto wydaje ogromne pieniądze na uliczne ozdoby, foldery, reklamę, sztuczne ognie, organizację fiesty. W czasie Ferii w mieście wszystko się zmienia - większość sklepów oraz wszystkie instytucje są pozamykane, inaczej kursują autobusy, napływają masy turystów, hotele i restauracje windują ceny.
Przygotowania do tej jednej wielkiej imprezy trwają miesiące. Miasto wydaje ogromne pieniądze na uliczne ozdoby, foldery, reklamę, sztuczne ognie, organizację fiesty. W czasie Ferii w mieście wszystko się zmienia - większość sklepów oraz wszystkie instytucje są pozamykane, inaczej kursują autobusy, napływają masy turystów, hotele i restauracje windują ceny.
Na kilka tygodni przed Ferią organizowane są dla
obcokrajowców kursy tańca flamenco, gdyż muzyka ta dominuje w czasie Ferii. Na
ulicach i placach stawia się ogromne namioty – casetas. W nich można potańczyć,
zjeść, wypić. Oczywiście na ulicach również słychać muzykę, wszystkie bary są
pootwierane całą dobę, pojawiają się stragany ze słodyczami, napojami,
gadżetami - atrybutami Ferii (chustki, kieliszki, wachlarze, kapelusze, kwiaty
i inne ozdoby do włosów). Na ulice wychodzą tłumy zarówno młodych, jak
i starszych, Hiszpanów i turystów.
Wiele osób jest ubranych w tradycyjne andaluzyjskie stroje
(kobiety w długich kolorowych sukniach z nieskończoną ilością falban, mężczyźni
w strojach campero - białe koszule z żabotami, spodnie z wysokim stanem
obwiązane w pasie kolorową chustą, kolorowe szelki i wysokie buty). Tańce
trwają godzinami, gardła chłodzi się zimnym, białym półsłodkim winem. Wieczorem
cała zabawa przenosi się poza centrum miasta do ogromnego wesołego miasteczka,
gdzie można i pojeść, i potańczyć (ok. 200 namiotów, każdy przystrojony w
inny sposób i utrzymany w innym stylu). Feria de Agosto to święto i dla ciała,
i dla ducha, podczas którego można wczuć się w typowo andaluzyjskie klimaty.
El Botellon
El Botellon (gorączka hiszpańskiej nocy), który posiada
różne nazwy w różnych częściach Hiszpanii, stał się zjawiskiem socjologicznym i
kulturowym. Nazwa pochodzi od słowa botella, czyli butelka, jako że to właśnie
ona gra główną rolę podczas takich nocy. Fenomen ów narodził się
najprawdopodobniej w środowiskach uniwersyteckich Salamanki i Cáceres na
początku lat dziewięćdziesiątych, chociaż nie jest również obcy rodzicom
dzisiejszych nastolatków. Zawsze towarzyszył różnego rodzaju lokalnym fiestom,
koncertom i innym imprezom, ale dopiero od tego momentu stał się zjawiskiem
samym w sobie, stał się alternatywą dla barów i jedną z ulubionych form
spędzania wolnego czasu młodych Hiszpanów.
Fascynaci botellona narzekają też na to, że w zatłoczonych
barach nie mają swojej przestrzeni i że na ulicy czują się naprawdę wolni.
Zresztą ulica w Hiszpanii ma rzeczywiście inny wymiar. Mówi się, że jedynie w
języku hiszpańskim powiedzenie „idę na ulicę” ma swoisty sens. Hiszpanie są
królami ulicy, to tam zawiera się znajomości, przełamuje bariery i łączy z
ludźmi. Według statystyk około 180 tysięcy młodych ludzi zbiera się w każdy
weekend w hiszpańskich miastach, aby praktykować ten zwyczaj. Dzielą się na
tych, którzy podczas botellonów umilają sobie czas przeróżnymi grami, i takich,
którzy wolą „pić spokojnie”. Są też ci, którzy przychodzą na teren botellona
tylko po to, żeby poczuć jego specyficzną atmosferę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz