Druga część postu Diego Dominquez - Hiszpania. Tym razem opiszę Wam Tradycje i zwyczaje hiszpańskie czyli Corride, San Fermin, La Tomatina,, czyli sławne biegi z bykami i wiele więcej. Nadal nie wiesz o co chodzi ? - Rozwiń post.
Corrida
Walki z bykami są w Hiszpanii
prawdziwym rytuałem, w którym największe znaczenie ma sposób, w jaki człowiek i
byk "występują" razem. Jest to postrzegane jako sztuka, a nie jako
okrucieństwo.
Widowisko zawsze ma miejsce po południu. Każda corrida
rozpoczyna się od uroczystego przemarszu przez arenę. Rozlega się sygnał i na
arenę wbiega pierwszy byk. Rozpoczyna się wstępna część. Matador bada reakcje i
charakter byka, jego odwagę, siłę i szybkość. Jest to etap całkowicie
bezkrwawy.
Następnie zaczyna się część prawdziwej walki. Pikador
siedzący na koniu, szeroką krótką piką rozrywa bykowi mięśnie karku.
Koń ma zasłonięte oczy i jest opatulony materacem, gdyż byk
może go zaatakować. Na tym etapie zauważamy wiele brutalności i jest to
najmniej przyjemna część corridy.
Potem zaczyna się akt banderilli. Polega on na wbiciu w kark
byka trzech drążków zakończonych barwnymi wstążkami. Ból i barwne wstążki
rozdrażniają zwierzę i pobudzają do wściekłych ataków. Następuje akt suerte de
matar. Matador pozdrawia prezydenta oraz poświęca zwierzę jakiejś osobie dając
jej swój kapelusz, albo publiczności – wtedy umieszcza się kapelusz na środku
areny.
Matador prezentuje swoje
umiejętności na byku, kiedy ten jest już dość zmęczony. Ruchami mulety
przyciąga jego uwagę, sam pozostając w bezruchu.
Za każdym razem, gdy mu się powiedzie, orkiestra zaczyna
grać, a tłum krzyczy "olé". Ta część trwa około 10 minut i kończy się
zabiciem zwierzęcia. Jeśli publiczność jest zadowolona z występu matadora,
wymachuje chustkami i krzyczy, by wymóc na prezydencie przyznanie nagrody.
San Fermin
Jest to święto, któremu w Pampelunie
towarzyszą biegi z bykami. Przez tydzień (6-14 lipca) o ósmej rano
kilkanaście byków wypuszcza się w trasę wąskich uliczek miasta. Zasadniczo bieg
odbywa się przez określone odcinki ulic, które wcześniej zostały odcięte i
odpowiednio zabezpieczone. Celem biegu jest przeniesienie byków z Santo Domingo
na arenę, gdzie późnym popołudniem odbywają się tradycyjne walki.
Trasa wynosi 825 metrów. Byki biegną, poprzedzane i ścigane przez niezliczone
tłumy turystów i miejscowych, by po kilku kilometrach dotrzeć do placu, gdzie
bieg się kończy. Najbardziej znany bieg na świecie jest również najbardziej
niebezpiecznym. Często ktoś jest poturbowany, czasem ktoś jest ranny, zdarzają
się wypadki śmiertelne. Nastroje są jednak znakomite i tysiące biegaczy
przybywa na to święto nawet z innych kontynentów.
Punktem honoru jest biec tuż przed bykiem i bić go po nosie
zwiniętą gazetą, aby biegł wolniej. Można też biec obok byka, okładając go
gazetą. Całe dnie miasto jest zapełnione zastępami świętujących, pijących wino
i ze śpiewem wymachujących gazetami. Wielu mężczyzn nosi odświętny strój
baskijski: białe spodnie i bluzy, czerwone paski i berety i czerwone chustki na
szyję, które o tej porze bardzo dobrze się sprzedają.
La Tomatina
Najsłynniejsze jednak Święto Pomidora – La
Tomatina, obchodzone jest w hiszpańskim miasteczku Bunol niedaleko Walencji. Co
roku, w ostatnią środę sierpnia zjeżdżają tu tłumy turystów, aby stoczyć z
miejscowymi największą na świecie bitwę na pomidory. Guerra Roja - czyli
czerwona wojna przyciągnęła w zeszłym roku do miasta aż 60 tys. ludzi, którzy
obrzucali się 130 tonami pomidorów!
Bitwa nie szczędzi nie tylko widzów, ale
kamer telewizyjnych i domów, które na ten dzień okryte są szczelnie folią.
Ulice zamieniają się w wypełniony keczupem i jakże zasobny w potas potok. Kres
temu szaleństwu kładzie straż pożarna, która wielkimi strugami wody zmywa
wszystko i wszystkich. La Tomatina jest szeroko znana poza granicami Hiszpanii
i reklamowana przez biura podróży jako jedna z największych atrakcji lata.
Tradycja pomidorowej wojny w Bunol sięga
1944 r. i wzięła się podobno od zwykłej sąsiedzkiej kłótni na słowa, do
wzajemnego obrzucania się pomidorami.
Na początek uczestnicy bitwy polewani są wodą z gumowych
węży. Zgodnie z tradycją powinni wtedy zdjąć koszulkę, związać ją w węzeł i
falować nią w powietrzu.
Rozochocony tłum woła: "Necesito fruta! Damelo
tomates! Tomates! Tomates!" Walka rozpoczyna się w południe i trwa
godzinę.
Można używać tylko pomidorów i to przed rzutem zgniecionych w
ręku.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz